piątek, 13 marca 2020

Jak kryzys przekuć w szansę?

Zakładam, że podobnie jak ja, zastanawiasz się, jak bez większych problemów przetrwać czas walki z koronawirusem. Wykupywanie na kilogramy papieru toaletowego, makaronu i wody mineralnej pokazuje, że inni też o tym myślą... 
W sytuacji, kiedy czujemy się zagrożeni, na plan pierwszy wysuwają się potrzeby związane z zapewnieniem poczucia bezpieczeństwa sobie i najbliższym. Ale jako coach wiem też, że samo jedzenie i papier toaletowy nie wystarczą. Według mnie, decydujące znaczenie ma również to, jak emocjonalnie i psychicznie radzimy sobie z trudnościami, jaką mamy odporność psychiczną. Równie ważne są nasze umiejętności "miękkie", tj.: elastyczność, rozumiana jako umiejętność dostosowania się do szybko zmieniających się okoliczności, podejmowanie decyzji szybkich i jak najczęściej trafnych, co wiąże się z prawidłową oceną sytuacji, panowanie nad emocjami, w tym czasie zwłaszcza nad lękiem i frustracją.
Inaczej funkcjonujemy w czasach prosperity, spokoju, a inaczej w kryzysie, w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia. Inne umiejętności i cechy stają się kluczowe.
Nie bez znaczenia jest również to, jakich mamy przywódców w skali mikro (w zespołach, grupach, firmach) i makro (politycy różnych szczebli, dowódcy wojskowi itd.). Patrząc na różne wydarzenia historyczne i społeczne i działania liderów, dyrektorów, kierowników, opierając się również na własnym doświadczeniu w kierowaniu ludźmi, wyklarował mi się podział osób "dowodzących" formalnie i nieformalnie na trzy grupy:

  1. na liderów, którzy dobrze sprawdzają się tylko w czasie pokoju, stabilizacji;
  2. liderów na czas kryzysu i niepokoju;
  3. liderów, którzy dają radę bez względu na okoliczności.
Dziś, kiedy wszyscy jesteśmy zagrożeni epidemią, potrzebujemy najbardziej przywódców, dyrektorów z grupy 2 i 3. Ten trudny czas wymaga innych umiejętności i działań zarówno od nich, jak i od nas wszystkich. Moim zdaniem, nie ma miejsca na niepewność, wahania, kiepską komunikację lub jej brak. Obecnie w grupach nieformalnych, zakładach pracy niezdecydowanie lidera przekłada się wprost na niepokój i chaos wśród pracowników, innych członków zespołu. 

Aktualnie w kontekście zachowań i radzenia sobie z trudną sytuacją ważniejsze niż przed epidemią staje się:
  • sięganie do tego, co w nas mocne, do własnych zasobów, aby kryzys przekuć w szansę;
  • elastyczność - jeśli konieczna dla Twojego i innych bezpieczeństwa jest zmiana postępowania, nawyków, umiejętności - zmień je i dostosuj do aktualnej sytuacji;
  • dbanie o odporność nie tylko fizyczną, ale również psychiczną i emocjonalną;
  • dbanie o więzi - teraz jeszcze mocniej wybrzmiewa tzw. 11 przykazanie "Nie bądź obojętny!" jeśli chodzi o wzajemną pomoc, jak choćby w zrobieniu zakupów osobom starszym;
  • i oczywiście dbanie o bezpieczeństwo swoje i najbliższych, stosując się do zaleceń odpowiednich służb.
Ze swojej strony odwołuję zaplanowane warsztaty "na żywo". Nadal można umawiać się ze mną na sesje coachingowe ONLINE, podczas których możemy zaplanować jak trudności przekuć w szansę
Zachęcam Cię również do dołączenia do grupy na Facebooku As Asertywności, gdzie kontynuujemy szlifowanie tej cechy. :)

危机



niedziela, 8 marca 2020

Kobiety, dziękuję!





Dziękuję wszystkim kobietom, 👩‍❤️‍👩

które do tej pory spotkałam na swojej drodze.
Każda z Was na swój niepowtarzalny sposób
pokazała mi, jaką moc mamy my - kobiety, 💪
grzebiąc tym samym romantyczne bzdety
o "puchu marnym". 😁
Po stokroć dzięki! 🥰



/Grafika: Canva/


czwartek, 5 marca 2020

Ja jestem ok i Ty też jesteś ok

Niedawno na moich warsztatach o asertywności rozmawialiśmy o podejściu, jakie mamy do siebie i do innych. Dla ułatwienia można je określić jako postawy:

  • Ja jestem ok - Ty nie jesteś ok
  • Ja nie jestem ok - Ty nie jesteś ok
  • Ja nie jestem ok - Ty jesteś ok
  • Ja jestem ok- Ty jesteś ok
W zależności od tego, w jakiej pozycji się ustawiamy, tak będziemy się zachowywać i komunikować z innymi. Rodzaj postawy, który przejawiamy, ma też ogromny wpływ na naszą asertywność lub jej brak.
Oczywiście najbardziej pożądana jest postawa ostatnia, która zakłada, że zarówno ja, jak i inni sa generalnie w porządku.

Jeśli chciałbyś sprawdzić, która postawa aktualnie jest Wam najbliższa, polecam zrobić krótki test - Skalę Pozycji Życiowej F. A. Boholsta, który udostępniam za zgodą Autorki strony, z której go zaczerpnęłam: www.analiza-transakcyjna.pl, na fejsbukowej grupie As Asertywności, do której serdecznie Cię zapraszam!


poniedziałek, 10 lutego 2020

Czy pokora to słabość?


Czytałam niedawno wypowiedź oburzonego dyrektora ds. rozwoju na temat pokory. W ostrych słowach ocenił tę cechę jako uległość i słabość.
Moim zdaniem, dziś to słowo jest bardzo niechciane, wstydliwe. Pokora nie jest mile widzianą towarzyszką, zwłaszcza w zawodach, jak ja to nazywam, "frontalnych", w których pracujemy z ludźmi na pierwszej linii (trenerzy, prawnicy, nauczyciele, dziennikarze itd.). 
Obowiązujący kierunek jest taki, że mamy być pewni siebie, przebojowi, uparcie dążyć do celu. To jest wpisane w dzisiejszą definicję sukcesu. A pokora nieraz wymaga kroku w tył, rezygnację z walki o swoje racje. Ewangeliści sukcesu głoszą nam, że jesteśmy stworzeni do wielkich rzeczy. W efekcie nie ma komu wykonywać tych małych, powszednich i nie tak spektakularnych.
Ale mnie ta pokora spać nie daje. 
Zastanawiam się, czy i jak można ją połączyć z pewnością siebie, z sukcesem. 
Czy w ogóle taka cecha jest nam dzisiaj potrzebna?
Ciekawa jestem Waszego zdania.




/Zdj. pixabay.com/

wtorek, 21 stycznia 2020

Jak mówić i pisać, żeby nie obrazić

Obecnie w dyskusjach publicznych z jednej strony mamy hejt, a z drugiej przewrażliwienie na punkcie pewnych zwrotów, wyrażeń, które naruszają poprawność polityczną, czy dobre samopoczucie adresata. Łatwo pogubić się w tym, co dla kogo jest obraźliwe czy dyskryminujące.
Dlatego cieszą mnie rekomendacje dotyczące języka używanego na Uniwersytecie Warszawskim , które z pewnością można wykorzystać szerzej. 
Jak dla mnie lektura obowiązkowa!
Materiały można pobrać na stronie Uniwersytetu Warszawskiego w formie pliku pdf .

 

czwartek, 9 stycznia 2020

Kiedy pomaganie jest jak zatruty owoc

Jak co roku o tej porze, tj. ok. połowy stycznia, zaczyna się kolejna wojenka polsko-polska, tym razem na temat Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. I znów naród dzieli się na pół: jedni są za, inni przeciw. Powodem tych podziałów jest Jurek Owsiak - o niego chodzi w tej całej gównoburzy - ile zarabia, za ile pomaga, komu dał pracę, kim jest jego żona, a w ogóle to jest chyba za stary na to "siema". Co roku awantura jest o to samo. I właśnie w tym roku mi się przelało. 
Rzadko kiedy w naszym kraju udaje się komuś zjednoczyć w dobrej sprawie tyle osób i zebrać taką kwotę, jakie padają co roku na WOŚP. Idea słuszna, mobilizacja ludzi niesamowita, tylko ten Owsiak stoi kością w gardle. Dla wszystkich, którzy całe swoje tłumaczenie o braku wsparcia dla WOŚP budują na jego osobie, mam wiadomość: pomaganie NIE MA przynależności partyjnej ani światopoglądu, nie ma koloru skóry ani narodowości, nikt nie ma też monopolu na nie. Pomagamy, żeby być bardziej ludźmi. To postawa serca decyduje o tym, czy i jak chcemy pomagać, a nie przynależność partyjna czy zasobność portfela. Kiedy o tym zapominamy, wspieranie słusznego, charytatywnego celu staje się interesem obliczonym na własne korzyści - światopoglądowe, religijne, finansowe itd. Mamy na szczęście teraz wiele organizacji, a więc i sposobów na wspieranie innych. Wolisz dać pieniądze na Caritas? Daj ze szczerego i czystego serca. Na pewno będą lepszym darem, bo nieskażone "na złość Owsiakowi". Nie chcesz dać na WOŚP, bo wolisz wesprzeć rodziców Marysi, która ma chore serduszko? Zrób tak. Ale nie na złość Owsiakowi!
Pieniądze dane komuś z intencją "nie daję Owsiakowi" są jak zatruty owoc. Już lepiej je wyrzucić niż kogoś nimi obdarować.



/Źródło zdj. pixabay.com/

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Kiedy czeka Cię zmiana...

Próbowałeś kiedyś jechać na zaciągniętym ręcznym hamulcu?
Ja nawet dwa razy: silnik ryczał, czuć było zapach spalonej gumy, a ja zastanawiałam się, dlaczego tak wolno posuwam się do przodu... 
Obecnie wiele osób w swoim życiu ciśnie gaz do dechy, żeby więcej doświadczyć, intensywniej przeżyć, szybciej się przekonać. Niektórzy nazywają to "życiem pełnią życia". Kiedy jednak czeka nas mniejsza lub większa zmiana, warto się zatrzymać, chwilę spokojnie postać i rozejrzeć się, uświadomić sobie swoje cele i priorytety, to, co mamy i czego naprawdę chcemy.
Moją misją jest pomoc klientom w ruszeniu z miejsca i wsparcie w dokonaniu zmian. Towarzyszę innym w tym procesie i zależy mi, aby moi klienci osiągali swoje cele. Jednak bez tego zatrzymania się i refleksji, trudno o efektywną pracę, kiedy już dużo się dzieje. 
Dlatego na ten nowy 2020 rok życzę Ci, abyś mógł wyraźnie usłyszeć pragnienia swojego serca i odważnie je realizował.